czwartek, 6 kwietnia 2017

Pył Ziemi - Rafał Cichowski



        
"Pył ziemi" to książka z gatunku sience-fiction napisana przez polskiego autora Rafała Cichowskiego.  Przyciągnął mnie do niej intrygujący opis i stwierdziłam, że muszę ją przeczytać mimo moich obaw. Czy było warto ? Zdecydowanie tak ! Już wyjaśniam Wam dlaczego.


Zacznę może od wyjaśnienia Wam czego się obawiałam jako laik w tym gatunku. Bałam się tego, że pojawi się za dużo skomplikowanych nazw, naukowych opisów i innych rzeczy tego typu. Myślałam, że będę męczyć przydługie fragmenty objaśniające jakieś odjechane prawa fizyki (nie będę Was oszukiwać i od razu powiem, że my się z fizyką nie lubimy). Jednak te wszystkie moje podejrzenia okazały się bezpodstawne ! Książka naprawdę bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła.



   Fabuła opowiada o dwójce bohaterów - Rezie i Lilo, którzy zostają wysłani z kosmicznego statku Yggdrasil, na którym schroniła się część ludzi, by odnaleźć Bibliotekę Snów znajdującą się na Ziemi. Ziemi, na której w XXIV wieku mieli zginąć wszyscy ludzie, którym nie udało się schronić w arce.
Gdy nasi bohaterowie docierają na naszą planetę okazuje się, że jednak nie jest wyludniona. Autor przedstawił nam tutaj trzy zupełnie inne światy. Osadę dzikusów, którzy kompletnie odcięli się od postępu oraz technologii i związali swoje życie z naturą, Londyn stylizowany na ten wiktoriański oraz Aurorę, w której barwy zachodu słońca są wybierane za pomocą głosowania. My czytelnicy obserwujemy całą podróż z perspektywy Reza, który często jest wybuchowy, wulgarny i porywczy, ale zrobi wszystko by ocalić swoją towarzyszkę.


Naprawdę spodobał mi się świat wykreowany przez autora. Myślę, że świetnie udało mu się połączyć nowoczesność z przeszłością, co widać przede wszystkim na przykładzie Londynu. Przede wszystkim jestem pod wrażeniem, że udało się panu Cichowskiemu objaśnić sposób funkcjonowania nowych technologii oraz Yggdrasilu w całkiem przystępny sposób, który mnie nie zanudził, a wręcz zaciekawił ! Dodatkowo na uwagę zasługuje pomysł na stworzenie postaci Reza i Lilo, którzy są praktycznie nieśmiertelni, ponieważ ich ciała od razu się regenerują.
   Styl pisania autora jest bardzo przyjemny i dzięki temu bardzo szybko czyta się tę książkę. Jest to również zasługa poprowadzenia akcji, ponieważ praktycznie nie ma tutaj momentu na nudę. Co chwilę się coś dzieje.
    Jednak nie jest to powieść bez wad. Zakończenie niespecjalnie przypadło mi do gustu. Moim zdaniem zdecydowanie odstawało od reszty, ale nie było złe. Nie podobała mi się także ilość przekleństw. Na początku często pojawiało się więcej niż jedno na stronę, ale później na całe szczęście było ich mniej. Nie lubię takich rozwiązań i wprowadzania tak dużej wulgarności do treści.


    "Pył Ziemi" bardzo mi się podobał i zdecydowanie jest to pozycja warta Waszej uwagi. Pan Rafał Cichowski ma ogromny potencjał i z chęcią przeczytałabym inne jego dzieła. Jeśli jesteście fanami sci-fi to polecam przeczytać, a jeśli nimi nie jesteście, a może chcecie zacząć od czegoś lżejszego to ta książka sprawdzi się idealnie !



                                                                  ★★★★★★★★☆☆

              Za możliwość przeczytania i zrecenzowania "Pyłu Ziemi" dziękuję Wydawnictwu SQN !

    

- Martyna


sobota, 7 stycznia 2017

7 READ UP | PODSUMOWANIE

    
Tak wiem, że długo mnie nie było... Potrzebowałam trochę przerwy, odpoczynku aby zebrać myśli i zdecydować co w ogóle zamierzam robić na tym blogu. 
Dzisiaj powiem Wam o mojej przygodzie z seven read upem. Dowiecie się co przeczytałam, ile przeczytałam, jak mi się podobał ten maraton itd. 


                                                                                                                            DZIEŃ 1 - 26.12

Pierwszego dnia czytałam "Żywiciela" Deborah Ellis. Książka ta opowiada o Parvanie, która mieszka wraz z rodziną w Afganistanie. Akcja dzieje się kiedy kraj jest przejmowany przez talibów. Pewnego dnia ojciec dziewczynki zostaje aresztowany. Od tego momentu Parvana jest zmuszona udawać chłopca i utrzymywać rodzinę przy życiu. Mam wrażenie, że ta książka jest napisana dla młodszej młodzieży, chociaż jest w niej dużo brutalności i okrucieństwa. Historia bardzo mi się podobała i nie mogę się doczekać dalszych tomów tej trylogii. Więcej opowiem Wam w recenzji.

Przeczytane strony : 140
Przeczytane centymetry : 1,2 

                                                                                                                      VLOG Z PIERWSZEGO DNIA

                                                                                                         DZIEŃ 2 - 27.12 I DZIEŃ 3 - 28.12

I tutaj przestaje być tak kolorowo. "Księżyc myśliwych" zaczęłam, ale go nie skończyłam.  Moje plany całkowicie się zmieniły, nie miałam czasu i jakoś tak wyszło, że przez cały maraton przeczytałam niewiele stron tej książki. Jednak podoba mi się fabuła i uwielbiam atmosferę tajemniczości wykreowaną w tej książce, dlatego na pewno jeszcze o niej ode mnie usłyszycie.

                                                                                                 VLOG Z DRUGIEGO I TRZECIEGO DNIA

                                                                                                                          DZIEŃ 4 - 29.12

Czwartego dnia nadal podczytywałam "Księżyc myśliwych" i coraz bardziej się wciągałam w tę historię.

Przeczytane strony : 177
Centymetry : 1,1

                                                                                                           VLOG Z CZWARTEGO DNIA

                                                                                                                           DZIEŃ 5 - 30.12

W tym miejscu urywają się vlogi. Nagrywałam niewiele, czytałam niewiele, nie było czego dodawać na kanał. Zrezygnowałam na moment z "Księżyca myśliwych" na rzecz lżejszej lektury.

                                                                                                                          DZIEŃ 6 - 31.12

Tego dnia przeczytałam dwanaście na trzynaście rozdziałów "Ogromnego okna" Lemony'ego Snicketa. Tym samym skończyłam czytać tę lżejszą lekturę. W między czasie zdążyłam też wykleić sobie ścianę różnymi wspomnieniami/inspirującymi mnie rzeczami.

Przeczytane strony : 220
Centymetry : 2,2

                                                                                                                             DZIEŃ 7 - 01.01
W Nowy Rok spałam tylko 4 godziny i dlatego nie miałam siły ani ochoty na czytanie. Niezbyt owocne zakończenie całego maratonu.


SUMA PRZECZYTANYCH STRON : 537
SUMA PRZECZYTANYCH CENTYMETRÓW : 4,5

Jestem zadowolona z mojego wyniku, jasne spodziewałam się, że wyjdzie lepiej, ale biorąc pod uwagę to, że często nie było mnie w domu to i tak jestem szczęśliwa. Podobają mi się książki, które przeczytałam i to też jest dla mnie ważne. Była to moja pierwsza edycja, ale na pewno wezmę udział w kolejnych i was też do tego zachęcam.

Za zorganizowanie akcji dziękuję Marcie z bloga Secret Books

Jeśli chcecie zobaczyć fragmenty nagrywane przeze mnie od dnia piątego do szóstego to wklejam Wam tutaj filmik, który dodałam na kanał.
                                   

A jak Wam poszło ? Chwalcie się koniecznie w komentarzach !

- Martyna





poniedziałek, 8 sierpnia 2016

KRÓL KRUKÓW - MAGGIE STIEFVATER


Pierwszy raz z "Królem kruków" zetknęłam się w zeszłym roku na kanale Klaudii, która bardzo tę książkę polecała. Zabrałam się za nią dopiero w maju, ale nie było to moje pierwsze spotkanie z tą autorką. Wcześniej czytałam "Wyścig śmierci", który mi się spodobał i postanowiłam sięgnąć po pozostałą twórczość pani Maggie. Jak wypadł "Król kruków ?

Akcja powieści dzieje się w małym miasteczku - Henriettcie.  To właśnie tam mieszka Blue, która pochodzi z rodziny wróżek.  Jako jedyna nie posiada talentu wróżenia, ale jest jakby "wzmacniaczem" energii dla innych obdarzonych mocą. Dodatkowo nad dziewczyną ciąży klątwa, która nie daje jej spokoju. Adam, Ronan, Noah i Gansey są uczniami męskiej szkoły Aglionby. We czwórkę szukają tajemniczego walijskiego króla - Glendowera. Najbardziej zaangażowany w  poszukiwania jest Gansey, który wraz z przyjaciółmi stara się wpaść na trop władcy podążając  za pradawnymi liniami mocy, zwanymi przez wróżki liniami umarłych. Pewnego dnia drogi tej piątki się skrzyżują, a to spotkanie rozpocznie nową przygodę.  

Książka intryguje już od pierwszego zdania, ale mimo to miałam na początku problem z wciągnięciem się w fabułę. W pierwszych rozdziałach przewija się bardzo dużo postaci i trochę ciężko było mi się zorientować o co tak właściwie chodzi. Na całe szczęście z każdym kolejnym rozdziałem sytuacja stawała się jaśniejsza i akcja skupiała się na głównych bohaterach.


Książkę czyta się bardzo szybko, mimo że akcja nie pędzi. Dodatkowym plusem tej powieści jest subtelny i nienachalny wątek miłosny ! Autorka skupiła się bardziej na poszukiwaniach Glendowera niż na ckliwych romansach, co bardzo mi się spodobało.   Sami główni bohaterowie są tak barwni, że nie można się przy nich nudzić. Szczególnie polubiłam Blue, Ganseya i Ronana. Nie zakochałam się w żadnym z chłopaków jakoś głębiej, ale to pewnie się stanie podczas czytania następnych części. Nie mam pojęcia o czym mogę Wam napisać, bo naprawdę bardzo nie chcę spojlerować. Powiem tylko, że koniecznie musicie to przeczytać, bo czuję, że będzie to przegenialna seria i zapewne zostanie jedną z moich ulubionych. Muszę też Was jednak ostrzec, bo obecnie ta książka jest prawie nie do zdobycia, więc jeśli ją gdzieś zobaczycie nie zastanawiajcie się długo i od razu pobiegnijcie do kasy.

Podsumowując, książka bardzo mi się podobała. Jest napisana dość łatwym i przyjemnym językiem. Czyta się ją bardzo szybko, mimo że akcja nie pędzi w zatrważającym tempie. Na początku niektórzy mogą mieć problemy ze zrozumieniem sytuacji poprzez nagromadzenie całego wachlarza postaci, ale nie warto się zrażać. Polecam Wam tę książkę bardzo gorąco. "Król kruków" dostał ode mnie 9/10 gwiazdek.
                                                
                                           


- Martyna

czwartek, 21 lipca 2016

OTWÓRZ SIĘ NA... PODRÓŻ ! #1



Dzisiaj mam dla Was post z nowej serii. Mam nadzieję, że przypadnie wam ona do gustu i z chęcią będziecie czytać te posty. W tej serii będę polecać Wam różne miejsca lub wydarzenia, którymi warto się zainteresować i mam nadzieję, że będzie to dla Was pomocne kiedy będziecie planować wakacje lub ferie zimowe.

Pierwszym miejscem jakie chcę Wam polecić jest Klimahaus Bremerhaven w Niemczech. Nie wiem jak mam Wam wytłumaczyć zamysłu tego miejsca, więc może zacznę od ogółu.  W środku znajdziemy mnóstwo sal, które są odwzorowaniem różnych sfer klimatycznych świata. Od pustynnych terenów Afryki aż do mroźnej Antarktydy. Cały obiekt jest naprawdę ogromny i zwiedzanie go zajmuje dobre kilka godzin, więc jeśli akurat podczas wyjazdu trafiliście na brzydką pogodę, a jesteście gdzieś w pobliżu to szczerze polecam się tam wybrać.

Niestety nie pamiętam ile kosztowały bilety, bo byliśmy większą grupą i kupowaliśmy bilety grupowe, więc na moim widnieje zabójcza cena 0,00. ;p
Zwiedzanie zaczyna się w sali, w której oglądamy krótki informacyjny film po czym otwiera się przejście i idziemy po torach pociągowych. Pierwszą sferą klimatyczną jaką zobaczymy jest ta nasza europejska (o ile dobrze pamiętam).


Nie będę Wam przedstawiać wszystkiego, bo sama też dokładnie nie pamiętam, co było po kolei, dlatego załączam Wam trochę zdjęć poglądowych.













Kiedy skończymy już zwiedzanie Klimahaus możemy przejść się na spacer do portu, popatrzeć na statki, posiedzieć na ławce lub pójść odwiedzić zoo.








Mam nadzieję, że seria Wam się podoba, a jeśli chcecie to możecie już teraz wirtualnie zwiedzić Klimahaus przy pomocy vloga, którego dla Was nagrałam. :)




-Martyna





sobota, 18 czerwca 2016

FOTO PODSUMOWANIE MAJA 2016 + BREATH OF LIFE

Dziś mam dla Was kolejne zdjęciowe podsumowanie miesiąca. Z góry przepraszam za to, że ukazuje się dopiero pod koniec miesiąca, ale niestety nie miałam czasu żeby posklejać te wszystkie zdjęcia.
Nie przedłużając, zapraszam do oglądania !































I na koniec standardowo filmik podsumowujący miesiąc. :)



- Martyna

Odwiedziny

Obserwatorzy

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka