czwartek, 21 maja 2015

AKCJA DAJ WŁOS FUNDACJI RAK N ROLL

Hej, hej !

Dziś przychodzę do was z nietypowym postem nie związanym z tematyką książkową. Musiałam go jednak napisać. ZAPRASZAM !

8 maja 2015 r. odbył się w mojej szkole "Dzień Otwarty". Bardzo się w niego zaangażowałam, ponieważ robiłam projekt i prezentację z biologii oraz piekłam z babcią rogaliki do kawiarenki. Dwa dni (w środę) wcześniej przed "Dniem..." poinformowano nas,że będzie można ściąć i oddać włosy na fundację. W pierwszym momencie stwierdziłam,że nie zetnę, bo uwielbiam moje długie włosy i mimo,że ciężko jest mi je pielęgnować to wyglądam w nich lepiej. Następnego dnia na matematyce zostało nam 10 minut do końca lekcji, więc sobie troszkę porozmawialiśmy. Od tematu do tematu i w końcu dotarliśmy do tematu akcji. Pani od matematyki jako "wielbicielka" moich włosów (zarówno koloru jak i długości) stwierdziła,że z moich włosów byłaby ładna peruka i czy zamierzam je ściąć. Powiedziała także, że właśnie w środę w pokoju nauczyciele rozmawiali na temat kto ma ładne, długie włosy i kto mógłby ściąć i pierwszą osobą, która przyszła im na myśl byłam ja. Odpowiedziałam, że w sumie to jeszcze nie wiem. Przytoczyłam też historię z 4 klasy.

Kiedy planowałyśmy z mamą wyjazd do Niemczech, do rodziny okazało się, że jedna z kuzynek "złapała" wszy od jakiegoś dziecka i w całym domy była epidemia. Moja mama, która miała dość wybijania tych pasożytów z moich długich i w miarę grubych włosów w dzieciństwie (zaraziłam się wszami od koleżanki w przedszkolu), postanowiła ściąć mi włosy. Nie wiem jak, nie wiem kiedy, ale dowiedziałam się o tym, że włosy na perukę można sprzedać lub oddać. Tym razem zdecydowałam się na oddanie. Pojechałyśmy do fryzjerki i ścięła mi 40 centymetrowy warkocz. Oczywiście jak przyjechałyśmy do rodziny epidemia była już zwalczona, a ja już miałam włosy do końca szyi.

Właśnie po tej rozmowie zaczęłam zastanawiać się czy ściąć włosy. Koleżanki oczywiście mówiły,że nie mam ścinać, bo mam taki piękne, długie włosy. Wróciłam do domu i porozmawiałam o tym z mamą. Mama odpowiedziała mi :

,, Włosy to włosy zawsze odrosną, a jeśli masz komuś pomóc to lepiej to zrób"

Uradowana taką dawką  motywacji zdecydowałam się ściąć włosy. Gdy "Dzień Otwarty" oficjalnie się zaczął pobiegłam sprawdzić jak ma się sprawa z akcją. Wszyscy (a przyszło dużo osób) czekali na fryzjerkę. Pani, która organizowała przedsięwzięcie zauważyła mnie w progu i kazała podejść. Złożywszy komplementy na temat włosów powiedziała,że (UWAGA. Podobna reakcja jak u pani od matematyki) moje włosy wspaniale nadają się na perukę. Jakże była szczęśliwa,że zdecydowałam się wziąć udział w akcji. Niestety nie mogłam czekać na fryzjerkę przez cały czas, więc pani kazała mnie zawołać. Kiedy przyszłam do sali, na krześle siedziała już pierwsza dziewczyna. Fryzjerka akurat dokonywała ostatniego cięcia. Gdy skończyła strzyc pani organizatorka i pani od matematyki posadziły mnie na krzesło, bo chciały zobaczyć jak ścinam włosy. Moja mała odwaga przyciągnęła wielu moich znajomych, którzy podczas całego zabiegu komentowali jakie mam piękne włosy, jak ciężko było mi je pielęgnować itp. Uczucie odcinanego warkocza nie było mi obce, ale było mi przykro z powodu włosów.

Zapomniałam wspomnieć,że jako jedyna z wszystkich dziewczyn byłam nagrywana. To było bardzo miłe. Gdy mój warkocz był odcięty zrobiono mi z nim zdjęcia, a potem złożyłam go na wcześniej przygotowany stół.

Odczuwałam lekką tęsknotę za włosami, ale jednak przeważała euforia, że mogłam pomóc.


PRZED :                                                                          PO :
                            




WARKOCZ (2 OD LEWEJ) :

                          ZACHĘCAM WSZYSTKICH DO BRANIA UDZIAŁU W AKCJI !

Do następnego postu ! I NIECH LOS ZAWSZE WAM SPRZYJA !



3 komentarze :

  1. Takie akcje są wspaniałe, do tego dochodzi ta świadomość, że możesz pomóc innym. Podziwiam Ciebie za odwagę, ja nie wiem czy byłabym zdolna ściąć swoje włosy- za co karce się w duchu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 Ja też myślałam,że ich nie zetnę, ale coś mi strzeliło do głowy i postanowiłam zaryzykować. Dziękuję ślicznie za komentarz.

      Usuń
  2. Wspaniała akcja! Wiem co to znaczy mieć długie i gęste włosy. Niestety w moje szkole takie akcje nie mają miejsca, bo - kto wie - może wzięłabym udział :D Pozdrawiam serdecznie

    http://moje-buki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Odwiedziny

Obserwatorzy

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka